Tamte dni, tamte noce

Tamte dni, tamte nocePodobno kobiety oceniają ten film lepiej, bo mają inną wrażliwość. Dla mnie tu nie chodzi o wrażliwość, tylko o przepaść między tym co twórcy zamierzali pokazać, a co na ekranie dostaje widz.
Nie widzę tu kwitnącej miłości, nie widzę też pięknych, letnich, włoskich krajobrazów. Czyli tego wszystkiego czym dystrybutor zachęca widza by poszedł do kina.
Nie czuję też żadnej zmysłowość, a jedynie wulgarność, nawet w najdelikatniejszych scenach erotycznych. Nie widzę też lata, bo w krajobrazach nie ma błękitów. Wszystko jest zbyt żółte i bez saturacji. Lata 80-te nie muszą oznacząć taśmy ORWO.
Śmieszy mnie niby miłosne, nieudolne pląsanie dwumetrowego mężczyzny. Drażni montaż scen i dźwięku, który jeszcze bardziej rozbija i tak mało zauważalny klimat filmu.
Każdy przeżywał miłosne przygody i rozczarowania w swoich młodzieńczych latach, ale nie każda taka historia nadaje się na film.
3

Tamte dni, tamte noce /Call Me by Your Name/

reżyseria: Luca Guadagnino
scenariusz: James Ivory
obsada: Armie Hammer, Timothée Chalamet, Michael Stuhlbarg, Amira Casar, Esther Garrel
zdjęcia: Sayombhu Mukdeeprom
montaż: Walter Fasano
produkcja: Brazylia, Francja, USA, Włochy
rok: 2017

Dodaj komentarz