
Długo nie mogłem się zebrać, żeby obejrzeć ten film… aż w końcu minęło 15 lat od jego premiery. 😉 Chyba trochę obawiałem się samej formuły — czarno-biały, niemy film, ale jednocześnie zrealizowany współcześnie. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak połączenie, które może być ciekawym eksperymentem, ale niekoniecznie czymś, co będzie się dobrze oglądało.
Wcześniej zmierzyłem się już jednak z oscarowymi filmami z lat dwudziestych XX wieku. Wiedziałem mniej więcej, czego się spodziewać i jak wyglądało kino w tamtych czasach. Dzięki temu łatwiej było mi wejść w konwencję,
Muszę przyznać, że sam koncept jest bardzo ciekawy. Zrobić współcześnie film, który naśladuje kino sprzed niemal stu lat, to jednak dość odważny pomysł. Tym bardziej że nie chodzi tutaj tylko o pozbawienie filmu dźwięku i zrobienie go w czerni i bieli. Twórcom udało się całkiem przekonująco odtworzyć klimat epoki, sposób narracji, grę aktorską, charakterystyczne kadrowanie i cały styl dawnego kina.
I chyba właśnie to jest największą zaletą tego filmu — ma się momentami wrażenie, jakby rzeczywiście oglądało się produkcję sprzed wielu dekad, a nie współczesny eksperyment. Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że nie jest to raczej kino dla każdego. Dla części widzów może być zwyczajnie męczące. Dla mnie było to jednak całkiem ciekawe doświadczenie.
Myślę, że to jednak bardziej kino dla koneserów albo osób, które lubią eksperymenty i interesują się historią filmu. Jeśli ktoś oczekuje typowego współczesnego kina, może się odbić od tej formy. Ale jeśli podejść do niego jako do próby przywrócenia do życia gatunku, który dawno już odszedł w zapomnienie, to naprawdę warto.

Artysta /The Artist/
reżyseria i scenariusz: Michel Hazanavicius
obsada: Jean Dujardin, Bérénice Bejo, John Goodman, James Cromwell, Penelope Ann Miller
zdjęcia: Guillaume Schiffman
montaż: Michel Hazanavicius, Anne-Sophie Bion
muzyka: Ludovic Bource
produkcja: USA, Belgia, Francja
rok: 2011





Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.