Mad Max: Na drodze gniewu

Koło tego filmu nie da się przejść obojętnie. A tym bardziej nie da się go sprawiedliwie ocenić. Z jednej story to klasa sama dla siebie. Takiego filmu akcji to chyba nigdy nie było. Zdjęcia, montaż i dźwięk to istny majstersztyk.
Ale z drugiej strony mnie często raziły efekty specjalne – czasem za dużo było tego komputera i cyfrowej obróbki zdjęć z greenboxa. Absolutnie drażniła mnie muzyka. Zbyt głośna, nachalna i pompatyczna. No i ten patos! Zarówno muzyczny, jak i scenariuszowy i aktorski? O scenariuszu i pomyśle na całość nawet nie wspomnę, bo większą wyobraźnie mają twórcy dobranocek dla dzieci.
Reasumując to kino wyjątkowe, ale zdecydowanie nie dla każdego. Jeśli ktoś chce się odmóżdżyć i skoncentrować wyłącznie na formie to polecam. Pozostali mogą sobie darować.
A i warto zaznaczyć, że nigdy nie widziałem żadnej z poprzednich części Mad Maxa, ba do dzisiaj myślałem nawet że wcześniej powstał tylko jeden film z tej serii, a nie trzy.

Mad Max: Na drodze gniewu /Mad Max: Fury Road/

reżyseria: George Miller
scenariusz: Nick Lathouris, Brendan McCarthy
obsada: Charlize Theron, Tom Hardy, Josh Helman, Nicholas Hoult
zdjęcia: John Seale
montaż: Margaret Sixel
muzyka: Junkie XL
produkcja: Australia, USA
rok: 2015

Dodaj komentarz