Job, czyli ostatnia szara komórka
Kończę na jakiś czas z polskimi komediami. Za małe prawdopodobieństwo, że trafi się na coś znośnego. Oparcie fabuły (o ile w ogóle można to nazwać fabułą) filmu na kilku przypadkowych dowcipach, zasłyszanych na ulicy, zawsze … Czytaj dalej
