Od dawna boję się, że twórcy pełnometrażowych filmów animowanych będą robić coraz słabsze filmy, licząc na to, że widzowie i tak będą przychodzili do kina ze swoimi pociechami, niezależnie od poziomu kreskówki. Najlepszym tego przykładem był Kurczak Mały i Szeregowiec Dolot. W przypadku Czerwonego Kapturka jest trochę lepiej. Muszę przyznać, że sam pomysł opowiedzenia tej samej historii z kilku punktów widzenia był strzałem w dziesiątkę. Wydawać by się mogło, że to rewelacyjny punkt wyjścia do dalszego zawiązania akcji. Niestety napięcie gdzieś się rozmywa, a pomysłowa fabuła przeradza się w zwykłą bajkową historyjkę. Zawiodłem się również bardzo na samej animacji postaci. Po tym jak w Shreku 2 mogłem obserwować ruch najmniejszego włoska na sierści kota, nie do przyjęcia jest dla mnie sytuacja, gdy połowa twarzy bohatera przez cały film jest nieruchoma. Mam nadzieję, że niebezpieczny trend w spadku jakości filmów animowanych zostanie szybko odwrócony. W końcu nadchodzi Epoka Lodowcowa 2.

Czerwony Kapturek – Prawdziwa historia /Hoodwinked!/
reżyseria i scenariusz: Cory Edwards, Todd Edwards, Tony Leech
dubbing: Anne Hathaway, Anthony Anderson, Patrick Warburton, Andy Dick
dubbing polski: Jolanta Fraszyńska, Adam Ferency, Piotr Machalica, Jerzy Kryszak
produkcja: USA
rok: 2005





Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.