
Kiedy idziesz do kina na Smarzowskiego, to spodziewasz się Smarzowskiego. I na początku go nawet dostajesz. Jest przemoc wylewająca się z ekranu, aż to totalnej znieczulicy (jak w Róży). Jest dobry początek fabuły jak w choćby w Weselu i nagle… Nagle nie jesteś już na Smarzowskim jakiego znasz (niezależnie czy lubisz czy nie). Nagle jesteś na filmie kogoś kto odchodzi od swojego filmowego domu i próbuje zrobić coś nowego, z bohaterem uniwersalnym, z nieokreśloną fabułą, z nielinearną opowieścią. Dostajesz kopniaka w twarz niczym główna bohaterka, bo przecież nie na to szedłeś do kina. Co gorsza, autor nie radzi sobie zupełnie z nową koncepcją sztuki. Szuka, błądzi, nie trafia.
To najgorszy film Smarzowskiego jaki widziałem, a nigdy nie wystawiałem mu wysokich ocen.
Dom dobry
reżyseria i scenariusz: Wojciech Smarzowski
obsada: Agata Turkot, Tomasz Schuchardt, Agata Kulesza, Maria Sobocińska, Łukasz Gawroński, Andrzej Konopka
zdjęcia: Paweł Tybora
montaż: Krzysztof Komander
muzyka: Mikołaj Trzaska
produkcja: Polska
rok: 2025

